Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2013

Pooobuuudkaaa

Nic tak nie potrafi podnieść ciśnienia jak wieczorne 'Mamooo ale ja jeszcze jestem głodny'.... Wdech.... wydech.....wdech....wydech.... 'Co chcesz? Płatki z mlekiem? Bułkę?' ( więcej opcji niż dwie nie podaję, bo istnieje kilka opcji, które podnoszą ciśnienie jeszcze bardziej) 'Nieee, coś innego' Wdech wydech wdech wydech 'Nie ma nic innego' ( jest nawet wybór jakiś, jest dopiero wtorek, jeszcze światła w lodówce nie ma ) 'Płatki z mlekiem' W połowie jedzenia... 'Więcej mi się nie zmieści' No taaak, a porcja była taka że i Pauli by było za mało. Wdech wydech, chore gardło, szaleć nie ma co, coś tam poskubał, nadrobi jak wyzdrowieje. Swoją drogą, pochodził tydzień do szkoły po 3 tygodniowej przerwie, gdzie też chorował na jakies mega zapalenie gardła a migdały były wielkie że mało mu z buzi nie wyszły na wolność. Ten tydzień to tylko 3 dni bo w czwartek lekarz. Jakaś paranoja z tym chorowaniem w tym roku. 'Mamoo mogę Matyld...

Skarżypyta..

Najczęstszą stosowaną techniką rozwiązywania problemów przez Patryka jest skarżenie. Nie ma dnia baaa, nie ma godziny (no chyba że jest w szkole, albo ma dobry dzień) żeby nie skarżył na Nataniela. Ale kiedy przyleciał poskarżyć że Nataniek chce na niego naskarżyć opadły mi ręce :-) czas najwyższy żeby sobie radzili inaczej :-)

Czarno-to-widzę

Jak sie za rok zacznie pierwsza klasa, zadania domowe codziennie to będzie masakra. Teraz odrabianie z Patrykiem zadania domowego oznacza że Paula chce na mnie wejść a Nataniel się drze maaamaaaa albo maaaamuuuu żeby akurat jego teraz wysłuchać. Za rok będą więksi, może nie będzie tak źle ;) posted from Bloggeroid