Kolorowych snów

Dzisiaj zaczynamy dzień od wczesnej pobudki. Pierwotny plan, który całkiem nieźle udawało mi się realizować, zakładał że wstaję o 5, nieco podziergać, wypić spokojną kafkę, śniadanko...
Od tygodnia wyspać się nie mogę, bo Nataniel przychodzi do nas w nocy, a że jest mu gorąco, wierci się, kręci, macha wszystkimi kończynami... życie jest piękne :-D

posted from Bloggeroid

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Śmieszkowatości karma też wraca....

Wiecie co jest najśmieszniejsze?