Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Kobieta niezdecydowana

Paula : mama ugotuj mi jajka!! Nie myślcie, że taka nie wychowana ;) proszę i dziękuję umie powiedzieć :D jak zaczyna komplementami sypać :D gorzej jak coś chce ;) Jajka godzinę leżą, że w skorupce bo ONA SAMA musi obrać to mogą leżeć.... Paula: mama chcę jeść! ja: no to siadaj dam Ci jajka, które chciałaś. Paula: nie, tosta chcę! Nataniel: ja chcę jajka :D Ja: Paula? Napewno? Tosty chcesz? Nie jajka?? Paula:  Napewnoooooo! taaaa.... wsadziła chleb do sandwicha .... po czym się  rozmyśliła.... ona jednak chce jajka... kiedy Nataniel już je dostał :D taaak, za każdym razem.... Ja:  Nataniel tylko całe masz zjeść (taaa, akurat.... połowa jak zwykle w śmieciach wyląduje) Nataniel: dobze! ale nie teraz, teraz się z nich synkowie rodzą! Tak to jest jak się na pytania prawdę odpowiada zamiast pszczółką dać się wykazać ;)

Śmieszkowatości karma też wraca....

Oj śmieszkowałam ja... Pamiętacie reklamę dżemu bez owoców? Jakiż ja miałam ubaw, myśląc "jak dobrze, że moje tak nie wybrzydzają"... I nastał czas Pauli... "mamo chcę tosty z dżemem truskawkowym! Tylko bez malinek!!!" Teraz się nauczyła, że w truskawkowym dżemie są truskawki a nie maliny ale i tak ich mam nie dawać... Śmieszkowa karma do mnie wraca.. Zua śmieszkowa karma >:)

Szczoteczka zagłady

Niesie to moje dziecię (córcia w sensie) moją szczoteczkę (tę do zębów oczywiście) Paula: Masz mama :D Ja: wyczyściłaś nią pół pokoju?????? Paula: Taaak :D :D No może lepiej było nie pytać. Życie w nieświadomości czasami jest błogosławieństwem.... Najnowsza rymowanka którą Patryk przyniósł ze szkoły: Pan Pierdołka spadł ze stołka Złamał nogę o podłogę Pzyszedł lew, wypił krew Pan Pierdołka zdechł

I to sama!

Dogadywanie się z zapłakaną 3latką bywa zabawne ;) Spadła z drabinki łózka piętrowego... Paula: auci auciu auciu... Ja: spadłaś? paula: Nie tylko spadłam.. auci auciu.. I to sama! auci auciu auciu (taaak auciu auciu mówi z płaczem) Ja: gdzie boli ? buziaka chcesz? Paula: kolanko i rączka.. auci auciu... Buziaka dostała ... poleciała.... i wyrżnęła 2 metry dalej na panelach... auci auciu...

Nocnik niezgody

Znacie ten dramat kiedy łazienka wymaga gruntownego remontu? Kiedy nie możecie z niej skorzystać w najpilniejszej potrzebie przez 24h albo dłużej bo jest wilgoć i wylewka nie schnie? To dodajcie do tego małe dzieci i jeden nocnik który należy do najmłodszego tubylca w domu ;) Tako czekamy aż ta pierońska wylewka wyschnie... Poranek, młoda usnęła wczoraj o 16 i spała do rana. Rano wstała nie wyspana (no któż mógł to przewidzieć? Pewnie ja ale tak mi błogo było :D ) Rano odstawiła histerię kiedy Nat chciał się wysikać. Ale taką fest histerię :D Jest wieczór, Nat się drze (a ja mam już przed oczami tę awanturę, albo i jeszcze gorszą): -Mamo sikać mi się chce!  Paula: Na mój nocnik! Proszę bardzo! Nat: Dziękuję bardzo! Umieją zaskoczyć kulturką :D PS: po 24h 4m2 wylewki wykazują wyschnięcie w 1/4 części.. taką mamy wilgoć .... :D Nadzieja jest, że kiedyś wyschnie.

Samodzielność level next

Kiedy 5 latek prosi o pomoc w ubraniu spodni, bo ledwo na oczy pacza i jeszcze przysypia, bo matka samo zuo wyrwała z łóżka... w taką pogodę i zimno.... Zdecydowanie matka się nie spodziewała takiego obrotu sprawy: Przytulas przedzbieraniowy Nataniel: mama ja chcę sam iść do przedszkola. Ja: ale jak to? Jeszcze za mały jesteś. Nataniel: ale bedę się pilnował! ..... no way....

Matka jest tylko jedna....

... a dzieci troje, więc się kłócą kto się chce przytulić. Nataniel: ja się dzisiaj do mamy nie przytulałem! Ja: a kto Cię pół drogi do przedszkola niósł? Krokodyle? Nataniel: tak! pozamiatane.

Dorosłym być...

Dzieci, dzieci, dzieci....  Patryk już nie może się doczekać wieku nastu lat (wtf?).. 9 latek ma swoje priorytety. Ok. Przyjmę na klatę. To sobie pogadaliśmy.. Ja: ubierz dzisiaj kurtkę bo pada co chwilę, a parasole zostały w aucie. Przypomnij mi (co mi kurna przyszło do głowy, żeby prosić 9 latka o przypomnienie?? Czegokolwiek??) jak tata wróci, że trzeba parasole z auta zabrać.  Patryk: a nie można tego zapisać? Ja mam na głowie za dużo rzeczy. Ja: szkolnych?  Patryk: tak! Musimy z Marcinem napisać co będziemy w minecrafcie robić...  Heeeeę? Gwoli ścisłości: na spotkanie i granie umówili się skubańce na lipiec, jak już będą wakacje i nie będzie nauki i zadań domowych.