Co tu się odjebało?
Piszę pod postem, że tylko w głowach facetów kobiety lubią cierpieć... Odzywa się facet pytając czy jestem szczęśliwa.. Piszę, że jestem samotna i szczęśliwa.... Gościu się zesrał wstawiając moje zdjęcie, ubliżając mi bo nie mogę być samotna i szczęśliwa 😆 bo ja mogę być szczęśliwa tylko będąc z kimś w związku? Samej już nie mogę? Dlaczego panowie samotna i szczęśliwa kobieta krzywdzi was do tego stopnia, że musicie jej wjechać na godność i spróbować zniszczyć jej dobre samopoczucie? Tak bardzo lubicie udowadniać, że jedynymi problemami w związkach jesteście wy czy jak? Co w waszym wychowaniu poszło ludzie nie tak?