Podobno...

 Podobno po latach od rozwodu ludzie wracają do siebie bo nie znaleźli nikogo lepszego... Ja jakoś nigdy nie chciałabym wracać do byłego męża z bardzo wielu powodów. Ale jednym z najważniejszych jest to, że gotuję co chcę, jak chcę i zawsze mi to jakoś wychodzi. Nie narzeka mi nikt, że nie dobre, że jeść nie będzie i nareszcie gotowanie sprawia mi przyjemność nawet wtedy kiedy mi się nie chce. Przede wszystkim, nikt mi nie odbiera przyjemności ze spożywania tego co ugotowałam. Nie martwię się, że jakiś 'ksiażę z bajki' którego mamusia nigdy nie nauczyła podstawowych technik przetrwania nie płacze mi, że on tego czy tamtego nie będzie jadł. Sypię tonę przypraw różnorakich i już od samego zapachu tego jedzenia wybija mnie z butów 💁a moje życie nie kreci się już tylko w okół kotletów z kurczaka, stripsów z kurczaka i naleśników smażonych na kopy żeby tylko coś jaśnie pan zjadł... Zero stresu przy garach to raj którego nie dam sobie nigdy odebrać wracając do kogoś kogo jedynym celem w życiu było odbieranie mi radości z robienia wszystkiego co sprawia mi tyle radości tylko po to, żeby za chwilę mógł stanąć przy garach, ugotować ziemniaki ubite z masełkiem i zachowywać się jak Gordon ramsey kiedy jego największym osiągnięciem było odgrzanie pizzy kupionej w biedrze bo sam ciasta na pizzę nie zrobił przez 20 lat bo raz mu nie wyszło... 

Post sponsorowany przez zajebistego kurczaka w sosie śmietanowym który dzisiaj, a raczej wczoraj upichciłam ale dopiero dzisiaj jadłam 🤪 normalnie orgazm na talerzu 💃

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Śmieszkowatości karma też wraca....

Wiecie co jest najśmieszniejsze?