Uwielbiam...
Uwielbiam jak zesrane chłopaki wchodzą na mój profil i używają mojego statusu związku, jako siły argumentu, że to ja jestem problemem i to mąż mnie zostawił a nie ja jego (chociaż dzięki pewnej akcji kolegi z pracy wygląda to tak jakby to on mnie zostawił ale chuj, wierzta w co chceta, facet zadzwonił w odpowiednim momencie kiedy na szczęście już mój były mąż przestał się wyprowadzać myśląc, że zmieniłam zdanie po tym jak bez większych dylematów postanowił się spakować i wyprowadzać do mamusi jak powiedziałam, że chcę się rozwieść bo ile można znosić cały ten cyrk?)
Gadajcie sobie chłopaki co chcecie. My tutaj i tak wiemy jaka jest prawda na wasz temat. Jak to robicie z siebie ofiary kiedy to wy jesteście największymi problemami w waszych własnych życiach i związkach. Siemano 🤭 ja za to będę największym waszym problemem prostującym wszystkie wasze kłamstwa pod waszymi durnymi postami 💁
Do następnej gównoburzy 😘
Komentarze
Prześlij komentarz