Walentynki...
Mój na szczęście już były mąż tylko raz w życiu zorganizował Walentynki... Nie zrobił tego dlatego, że mnie kochał... O nie... On mnie nigdy nie kochał.
Zrobił to dlatego, że ośmieliłam się pojechać na wycieczkę z koleżankami do Zakopanego kiedy on robił wszystko, żeby mi ten wyjazd utrudnić. A najlepiej żebym w ogóle nie pojechała bo ja nie mogłam mieć nigdy życia poza życiem kury domowej...
Boshe... Jak on rzewnie płakał kiedy przyszłam do domu, zgasiłam. Świeczkę i poszłam spać... Takiego dramatu to on mi nie odstawił od pierwszej kłótni którą sam wywołał 😅
Wiecie co jest najśmieszniejsze? Że gdybym została w domu, to żadnych walentynek by nie było... Nawet kwiatka bym nie dostała... A tu i misiek ze sztucznych różyczek i bayleis, którego chciałam sobie kupić od lat 🤣 żeby mi się przykro zrobiło, że on miał taaakie plany na ten dzień a ja mu wszystko spierdoliłam. Niewdzięczna suka 💁 jaki ja miałam ubaw z tego jego udawanego płaczu...
Skarbie... Ja po 20 latach życia z tobą wiem w co pogrywasz bo wiem co otrzymywałam na codzień...
Gorzej, że wiedziałam od początku naszej znajomości w co pogrywasz... Ale przy takich osobach jak ty, najlepszą strategią jest udawanie głupiej... Chociaż czasem było ciężko, żeby sobie nie otworzyć gęby i nie zrobić ci awantury jakich mało...
Także ten... Jak jesteście w związku z facetami, którzy na co dzień serwują wam gehennę a raz na milion lat spełniają 'wasze marzenia i oczekiwania' to poprostu trzeba się rozejść bo marnujecie sobie z nimi życie...
A jak facet wam wmawia, że naprawa waszego nowego telefonu jest droższa niż kupienie następnego to wiedzcie, że nie chce żebyście wiedziały (bądź wiedzieli jeżeli sytuacja jest odwrotna), co wam zostało na telefonie zainstalowane 😘
Komentarze
Prześlij komentarz